Wpisy archiwalne w kategorii
completely alone
| Dystans całkowity: | 48337.46 km (w terenie 10639.38 km; 22.01%) |
| Czas w ruchu: | 2088:51 |
| Średnia prędkość: | 23.12 km/h |
| Liczba aktywności: | 1645 |
| Średnio na aktywność: | 29.38 km i 1h 16m |
| Więcej statystyk | |
staw Janina, potem Ochojec,
Sobota, 27 września 2008 Kategoria 30km-50km, completely alone
| Km: | 43.44 | Km teren: | 20.00 | Czas: | 01:45 | km/h: | 24.82 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
staw Janina, potem Ochojec, potem Starganiec, potem powrót przez Panewniki i Ligotę
staw Janina
Piątek, 26 września 2008 Kategoria <30km, completely alone
| Km: | 26.07 | Km teren: | 8.00 | Czas: | 01:04 | km/h: | 24.44 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
staw Janina
Tarnowskie Góry, przez Chorzów,
Środa, 10 września 2008 Kategoria 50km-100km, completely alone
| Km: | 76.65 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 03:15 | km/h: | 23.58 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Tarnowskie Góry, przez Chorzów, Bytom i Piekary Śląskie. Głównie jechałem chodnikiem, dopiero za Piekarami skręciłem na drogę 78 i asfaltem prosto na rynek. Po powrocie karnąłem się jeszcze na chwilę na Sztauwajery i do serwisu.




serwis
Wtorek, 9 września 2008 Kategoria <30km, completely alone
| Km: | 4.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:10 | km/h: | 24.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
serwis
Staw Janina + AE
Piątek, 5 września 2008 Kategoria <30km, completely alone, w towarzystwie
| Km: | 27.22 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 01:05 | km/h: | 25.13 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Staw Janina + AE
Chrzanów. Trasa z początku
Wtorek, 2 września 2008 Kategoria 50km-100km, completely alone
| Km: | 83.67 | Km teren: | 10.00 | Czas: | 03:13 | km/h: | 26.01 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Chrzanów. Trasa z początku wyglądała tak jak na Olkusz, tylko w Jaworznie nie zjeżdżałem z drogi 79, dopiero za Jaworznem pojechałem przez jakieś wsie (Balin) do Chrzanowa. Tam oprócz rynku zaliczyłem jeszcze zalew Chechło. Za Mysłowicami wyprzedziłem starszego Pana na kolarce a ten perfidnie mi siadł na koło i go ciągnąłem dobre kilkanaście kilosów, a jak na światłach zapytałem go o ulicę to nie wiedział :/ niewdzięcznik jeden ;P. Droga powrotna taka sama. Samemu mi dzisiaj przyszło jeździć. Rano byłem jeszcze z rowerem siostry w serwisie (4km) ale nie można dodawać 2 wpisów jednego dnia.
rynek w Chrzanowie

zalew Chechło

jw. ino z modelem ;P

rynek w Chrzanowie

zalew Chechło

jw. ino z modelem ;P

Sztauwajery
Poniedziałek, 1 września 2008 Kategoria <30km, completely alone
| Km: | 8.48 | Km teren: | 1.00 | Czas: | 00:20 | km/h: | 25.44 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Sztauwajery
staw Janina, poszalałem
Poniedziałek, 25 sierpnia 2008 Kategoria <30km, completely alone
| Km: | 26.05 | Km teren: | 8.00 | Czas: | 00:57 | km/h: | 27.42 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
staw Janina, poszalałem dziś i zszedłem z czasem dojazdu poniżej 30 minut, ale to za sprawą nowego asfaltu na Sztauwajerach i braku wiatru :).
Pojechałem na lotnisko Muchowiec
Sobota, 23 sierpnia 2008 Kategoria <30km, completely alone
| Km: | 14.71 | Km teren: | 2.00 | Czas: | 00:38 | km/h: | 23.23 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Pojechałem na lotnisko Muchowiec na festyn lotniczy

fajny dziabong



wrrrr

fajny dziabong



wrrrr
Rekord pobity :D atak na
Czwartek, 21 sierpnia 2008 Kategoria >100km, completely alone
| Km: | 150.79 | Km teren: | 40.00 | Czas: | 06:17 | km/h: | 24.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | °C | HRmax: | HRavg | ||
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Aktywność: Jazda na rowerze | |||
Rekord pobity :D atak na 150km zakończony sukcesem,
pojechałem na 3 jeziorka za Gliwicami (Dzierżno Duże, Dzierżno Małe, Jezioro Pławniowice), gdzie w zeszłym roku zrobiłem stary rekord (121km), jednak wtedy zaliczyłem tylko 1 jeziorko. Dziś zaliczyłem 2 jeziora bo jestem debilem:D. Gdy dojechałem do "Dzierżna Dużego" zobaczyłem duży dół i pomyślałem, że to osuszone jezioro :|, patrząc na mapę satelitarną jednak było ono trochę dalej :/. No cóż, trzeba będzie jeszcze raz tam pojechać :). Za rok atak na 200 :D.
Trasa:
Sztauwajery - Ligota - Panewniki - Halemba (Ruda Śląska) - Makoszowy (Zabrze) - Gliwice centrum - Łabędy (Gliwice) - Czechowice (Gliwice) - Pyskowice - Bycina - Niewiesze - powrót tak samo, tylko w Katowicach brakowało mi kilku kilometrów do założonego dystansu, więc zaliczyłem jeszcze staw Janina.
park w Gliwicach

pomyliłem to z jeeeeebitnym jeziorem, palant ze mnie :D

Dzierżno Małe

Dzierżno Małe z drugiej strony

Jezioro Pławniowice

Ogólnie nie jestem jakoś strasznie zmęczony, nogi mnie bolą, ale ból rowerowo-mięśnowo-udowy nie jest zły :D
pojechałem na 3 jeziorka za Gliwicami (Dzierżno Duże, Dzierżno Małe, Jezioro Pławniowice), gdzie w zeszłym roku zrobiłem stary rekord (121km), jednak wtedy zaliczyłem tylko 1 jeziorko. Dziś zaliczyłem 2 jeziora bo jestem debilem:D. Gdy dojechałem do "Dzierżna Dużego" zobaczyłem duży dół i pomyślałem, że to osuszone jezioro :|, patrząc na mapę satelitarną jednak było ono trochę dalej :/. No cóż, trzeba będzie jeszcze raz tam pojechać :). Za rok atak na 200 :D.
Trasa:
Sztauwajery - Ligota - Panewniki - Halemba (Ruda Śląska) - Makoszowy (Zabrze) - Gliwice centrum - Łabędy (Gliwice) - Czechowice (Gliwice) - Pyskowice - Bycina - Niewiesze - powrót tak samo, tylko w Katowicach brakowało mi kilku kilometrów do założonego dystansu, więc zaliczyłem jeszcze staw Janina.
park w Gliwicach

pomyliłem to z jeeeeebitnym jeziorem, palant ze mnie :D

Dzierżno Małe

Dzierżno Małe z drugiej strony

Jezioro Pławniowice

Ogólnie nie jestem jakoś strasznie zmęczony, nogi mnie bolą, ale ból rowerowo-mięśnowo-udowy nie jest zły :D

